slumdog millionaire to bardzo fajna bajka, boyle chyba zostanie już facetem od trainspotting po prostu, ale widać, że jakiś pomysł na kino ma, nawet, jeśli nie zawsze mu to wychodzi. troche wizualnych fajerwerków i świetna muzyka. po fabularnie nieudanym sunshine koleś porzucił swoje apokaliptyczne wizje i nakręcił ciepłą opowieść o chłopaku ze slumsów, który poszukuje ukochanej dziewczyny poprzez udział w milionerach. głównego bohatera gra angielski nastolatek, dev patel, zgarniający w trwającym teraz wyścigu oscarowym wszelkie wyróżnienia dla odkrycia roku od wszelkiej maści stowarzyszeń krytyków (a ich doprawdy jest wiele). to bardzo dobry aktor, jednak dla mnie odkrycie żadne - kto oglądał brytyjski serial skins, patela zna. skins jest z resztą warte odnotowania, choć moim zdaniem mocno przereklamowane (widziałam tylko pierwszy sezon, drugi muszę nadrobić): grupka głównych bohaterów, licealistów z bristolu, jest jak przekrój wszelkich typów ludzkich i tzw. nastoletnich problemów (anorektyczka kocha kolegę, który chciałby stracić dziewictwo z dziewczyną swojego najlepszego kumpla, który traktuje go jak gówno; homoseksualista przyjaźni się z muzułmaninem, muzułmanina zaczyna gryźć sumienie, ziomka-geja trza z pokoju wyrzucić etc.), ale w gruncie rzeczy na stereotypach to oparte, może poza paroma wyjątkami, jak postać tony'ego, no. fabuła fabułą, jest skins kopalnią młodych talentów aktorskich, z których właśnie danny boyle skorzystał: wspomniany patel nie jest tu osamotniony, ba!, zaryzykuję stwierdzenie, iż pośród swoich kolegów z planu najmniej ciekawie się prezentuje (prawdopodobnie ze względu na najgorzej napisaną po prostu, postać muzułmanina anwara).wklejam:

patel pierwszy od lewej, z bardzo głupią miną - czyli zupełnie inaczej niż w u boyle'a. tuż obok, w zielonym wdzianku, nicholas hoult, cudak, który truł tyłek hugh grantowi w był sobie chłopiec, a teraz będzie grał z colinem firthem w adaptacji isherwooda a single man, za którą już zaciskam kciuki. dziwak w okularach to mike bailey, który podobno przypomina ruperta grinta z potterów, ale na moje stanowi kopię dzieciaka z kliniki pod kangurem. najciekawszy moim zdaniem z całej ekipy i tak jest joseph dempsie, najstarszy i z jakimś tam stażem w telewizji, najbardziej samodzielny i najbardziej szalony jednocześnie. z dziewczyn najbardziej kibicuję blondynce po prawej - hannah murray, ponoć robi coś na west endzie. pozostali to larissa wilson, april pearson i mitch hewer, ale sama nie wiem, co o nich napisać, poza tym, że im też życzę tzw. rozwoju kariery. w serialach o nastolatkach grają trzydziestolatkowie, a tu proszę, skompletowano obsadę z licealistów, i się opłaciło. fajna sprawa.
do napisania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz